Aby wyjaśnić czym jest Lemuria posłużę się osobistym przykładem. W tym wcieleniu prawie do 40 roku życia zastanawiałam się, jaki jest mój cel pobytu tutaj. Zawsze wiedziałam, że jest znacznie więcej niż tylko to, co widzimy. Podziwiałam znanych jasnowidzów, jak Sylvia Browne czy Sloan Bella i ich umiejętności. Jednak byłam przekonana, że takie widzenie świata niematerialnego, czytanie innych wymiarów jest dla mnie niemożliwe. Słyszałam o Kronikach Akaszy i że dostęp do zapisów duszy jest możliwy dla każdego, kupiłam sobie kilka kursów, ale jednak wewnętrznie mocno trzymałam się przekonania, że to nie dla mnie. Miałam doświadczenie z poddawaniem się hipnozom, ale samodzielne czytanie wydawało mi się całkowicie niemożliwe. Aż przyszedł czas, że ta przestrzeń sama się dla mnie otworzyła. Było to w okresie pandemii, gdy mocno zachorowałam i muzyka medytacyjna jako jedyny sposób pomagała mi funkcjonować. Włączałam sobie wtedy różnego rodzaju medytacje i zaczęłam widzieć obrazy, sceny, ludzi. Te pierwsze wejścia do Kronik były dla mnie bardzo mistycznym przeżyciem. Z czasem dowiedziałam się, że kiedyś byłam kimś kogo określa się jako otrzymujący i w dawnych, dawnych czasach nauczono mnie na Ziemi otrzymywania informacji z eteru poprzez głębokie medytacje. Czyli przeszłam
drogę od całkowitego zaprzeczenia, że mam takie umiejętności do codziennego korzystania z nich. I w trakcie ciemnej nocy duszy czytanie Kronik stało się moim zajęciem. Podobną zmianę przechodzimy obecnie na Ziemi. Umiera jedna wersja, która identyfikowała się ze strachem, brakiem umiejętności, nieprzekraczalnymi granicami, a rodzi się nowy człowiek – działający z przestrzeni serca, w połączeniu z istnieniem innych i przez to odkrywający swój nadprzyrodzony potencjał. Oficjalnie nazywamy to przejściem z wymiaru trzeciego do czwartego, a finalnie do piątego. Tę transformację mamy zapisaną w ciele. Czakra trzecia ma żółty kolor i jest określana jako centrum ego. Ego czyli fałszywa osobowość powstała z narzuconych nam społecznie programów i źródło naszego cierpienia. Stąd przejście do czwartego wymiaru jest trudne, bolesne, czasem może wydawać się nie do zniesienia. Ego daje nam strach o przetrwanie, budowanie poczucia własnej wartości na podstawie finansów, pracy zawodowej, statusu związku. Wymiar czwarty jest zupełnie inny, spokojny, powolny, pozbawiony cierpienia. Kiedy wchodziłam w przestrzeń lemuriańską, która rezydowała głównie w czwartym wymiarze, początkowo nie mogłam znaleźć słów na opisanie tej wibracji. Była to zupełnie inna społeczność niż obecnie, kojarzyła się z rajem opisanym w Biblii. Usłyszałam też określenie, że Lemuria to dom i ono najmocniej do mnie przemawia. Ta cywilizacja rozwijała się na Ziemi od mniej więcej dwóch milionów lat wstecz do 25 000 lat temu. Po jej zniszczeniu zostaliśmy “wygnani z raju” i opadliśmy w trzeci wymiar konfliktu i braku. Stąd te osoby, które są mocno osadzone w tej wibracji, gdy czyta się ich energię wydają się robotyczne, po części martwe. Obecnie Ziemia wręcz bombarduje nas wzmocnieniami energii, a Słońce swoimi promieniami, by aktywować uśpiony potencjał energetyczny w naszych fizycznych ciałach i by ludzie powrócili do utraconego raju, do życia bez obawy o przetrwanie, w zdrowiu, szczęściu, bez jakiegokolwiek bólu emocjonalnego czy fizycznego.
Lemuria w Kronikach Akaszy
Liście drzew szumią, a promienie słońca przebijają spośród gałęzi. Na trawie w pobliżu plaży przebywa grupa ludzi. Dzieci bawią się, a dorośli przygotowują jedzenie w przerwach przyglądając się maluchom. Większość dnia Lemurianie spędzają na zbieraniu roślin, a także zaopatrują się w warzywa i owoce. Natura daje im wszystko, nie ma obawy o głód czy zimno. Jedzenie jest dostępne w nadmiarze, klimat jest ciepły lub gorący. Miejsce, które widzę to polana na której spotykają się i wspólnie spożywają swoje posiłki. Chroni ona przed intensywnymi promieniami słonecznymi i oferuje przyjemny chłód. Kilku mężczyzn gra na instrumentach w tle, czasami dołącza do nich kobieta, która śpiewa. Z jednej strony ta społeczność wydaje się żyć w maksymalnej prostocie, z drugiej jednak jest obcy nam współcześnie, magiczny i mistyczny aspekt w tych ludziach. Potrafią więcej niż my jesteśmy w stanie pojąć. Ich przestrzenie serca są w pełni otwarte, co oznacza, że osiągnęli pewien etap oświecenia i poczucie połączenia z wszystkim, co żyje. Nie czują cierpienia, gdy ktoś umiera. Rozumieją, że wkrótce spotkają się ponownie i że śmierć to nie koniec, a tylko etap podróży. Odczuwalne jest poczucie lekkości istnienia, błogości, miłość do drugiego człowieka, do zwierzęcia, a nawet do roślin czy drzew. Nikt tutaj nie choruje. Sposobem na wiele dolegliwości i niedoświadczanie bólu są napary z ziół i roślin. Odnoszę wrażenie, że opuszczanie ciała jest naturalną umiejętnością. Komunikacja ludzi jest przede wszystkim telepatyczna, ważną rolę odgrywają też symbole, a język mówiony jest bardzo uproszczony. Lemuriański styl życia, czerwone kryształy, mantry i język światła mają moc uzdrawiania, więc długość życia wynosi setki lat. Pojęcia takie jak granice, pieniądze czy władza nie są im znane. Na terenach Amun przywódczyniami są kobiety, a cała cywilizacja jest pod opieką linii królowych. Mężczyźni pełnią nieco inne funkcje, równie ważne. Nie ma konfliktu pomiędzy płciami, przypisane im role są po prostu nieco inne. To jest świat harmonii pomiędzy naturą a ludźmi. Każdy kto jest w tej społeczności jest serdecznie witany i każdy człowiek jest kochany.
Lemuria w książce A hypnotist’s journey to Atlantis (Hipnotyczna podróż do Atlantydy)
Dzięki hipnozom Jen Sullivan odkryła swoje powiązanie z historią Lemurii. W trakcie seansów jej Wyższe Ja prowadziło ją w kierunku połączenia wielu wcieleń w fascynującą opowieść z pogranicza tego, co wydaje nam się realne i zahaczającą o tematy, które znamy z filmów fantastycznych. W tamtym okresie byliśmy galaktyczną cywilizacją typu drugiego, co oznacza, że używaliśmy zaawansowanej technologii i mieliśmy kontakt z innymi cywilizacjami. Wraz ze zniszczeniem Lemurii, Ziemia opadła w wymiar trzeci, a jako ludzie cofnęliśmy się do galaktycznej cywilizacji typu pierwszego. Obecnie jesteśmy na etapie powrotu. Nastąpi on znacznie szybciej, ponieważ wracamy do miejsca, w którym już byliśmy.
Jen po raz pierwszy pojawiła się na Ziemi jako mieszkaniec innej planety, którego statek się rozbił. Wedle Sarah te statki kosmiczne pochodziły z Plejadii. Jest to planeta o której pisze Barbara Marciniak w książce Zwiastuni świtu. Załoga przybyła tutaj w poszukiwaniu minerału/kryształu, którego zabrakło na ich planecie. Ich celem była także kolonizacja Terry, którą postrzegali jako zapasowe miejsce do życia. Ich statek jednak zderzył się ze skałą, na co nie byli przygotowani. Pojazd potoczył się do wody i do dzisiejszego dnia pozostaje w tym miejscu. Z sześcioosobowej załogi, ocalało tylko troje. Ich losy potoczyły się różnie. Jen postanowiła zaprzyjaźnić się z mieszkańcami planety, a w efektem relacji z jedną z kobiet były narodziny niezwykłego dziecka. W tamtym czasie na Ziemię przyleciało około 50 statków i wylądowały w różnych miejscach. W ten sposób przeprowadzono hybrydyzację czyli połączenie ziemskiego DNA z genetyką przybyszów. Dlatego część ludzkości ma kosmiczne DNA, a na wygląd i inne cechy danej rasy wpłynął też klimat miejsca, w którym się rozwijała. Jen nie miała okazji spotkać swojej córki w tamtym wcieleniu. Zmarła nie poznając jej, ale hipnozy ukazały jej, że założyła linię rodową królowych Lemurii z bardzo rzadką grupą krwi RH minus. Nazywano ich Darem Gwiazd i nadano im prawa do zarządzania społecznościami na Ziemi. Grupa krwi 0 pochodziła od ziemskiej matki, a czynnik RH od ojca.
W czasach lemuriańskich Jennifer miała na imię Kala, a słowo to oznaczało księżniczkę. Od nastoletnich lat towarzyszyły jej niepokojące przeczucia, czuła, że jest z nią coś nie tak i jej panowanie nie będzie takie jak innych królowych. Była bardziej związana ze swoją babcią, która zrezygnowała z bycia królową na rzecz córki. Na wszelkie pytania uzyskiwały odpowiedzi podczas medytacji lub w trakcie snu i były one przekazywane przez przodków, którzy posiadali ogromną wiedzę, która jednak w wyniku opadania planety w coraz niższe wibracje została utracona przez kolejne pokolenia. Próbowały zobaczyć przyszłość jednak jedyny obraz jaki im się pokazał to fale wody wszędzie. Tylko woda i woda i woda. Linia królowych miała swoje surowe reguły. W wieku około 20 lat Kala została zapłodniona w sztuczny sposób. Nie mogła mieć partnera, ponieważ nikt nie mógł mieć wpływu na nią poza przodkami i żyjącymi kobietami z jej rodu. Obawiała się, że przerwie tradycję rodzenia córek i zostanie matką chłopca, tak mocno tkwił w niej nieokreślony lęk i strach. Okazało się, że urodziła córeczkę, ale wkrótce po jej narodzinach zaczęły się spełniać jej obawy.
Do Lemurii przybyli goście z innej części świata. Jej matka uznała ich wizytę za spełnienie legendy o połączeniu dwóch cywilizacji. Była to lemuriańska opowieść o matce i dwóch córkach, które podczas spaceru przeżyły trzęsienie Ziemi. Matka chcąc uchronić jedną z córek przed upadkiem w przepaść i nagłą śmiercią wytworzyła portal, który się uaktywnił i przeniósł ją do nieznanego miejsca. Lemurianie wierzyli, że przyjdzie czas, gdy dwie córki się połączą i wtedy ich cywilizacja złączy się z drugą. Kala jako jedyna czuła, że przybysze nie są spełnieniem tej zapowiedzi, czuła strach i zdumienie, że jej rodzina nie dostrzega zagrożenia. Szybko okazało się, że gośćmi są mieszkańcy kontynentu na Oceanie Atlantyckim, którzy obserwowali ich przez kilka lat zanim postanowili się ujawnić. Zażądali oni wydania im czerwonego kryształu, a gdy królowa odmówiła urządzeniem przypominającym laser odcięli jej głowę i rozczłonkowali ciało. Kala również nie miała zamiaru oddać im kryształowej technologii, na polecenie przodków kryształ został ukryty w innym miejscu. Doprowadziło to do brutalnej zemsty. Atlantydzi wykorzystując swoją zaawansowaną technologię doprowadzili do cofnięcia się wody i gigantycznego tsunami, którego w centrum wyspy nie przeżył nikt poza Kalą. Jen opisała, że miała jakieś zabezpieczenie, kulę, która chroniła ją przed kataklizmem. Tereny lemuriańskie zatonęły, przetrwały tylko ziemie znajdujące się na obrzeżach czyli na Południowym Pacyfiku, blisko Tajlandii i Filipin. Ocalali Lemurianie udali się w dwumiesięczną podróż do Kalifornii i zbudowali legendarne miasto pod Górą Shasta, które znane jest jako Telos.
W wyniku ataku na Lemurię strach stał się częścią naszego DNA. To był od plan ziemski, aby opaść w jak najniższą możliwą wibrację, iść jak najdalej w ciemność i powrócić z jeszcze większą siłą do światła. Obecnie część ludzkości uwalnia ten strach ze swojego ciała, aktywuje się nasze uśpione DNA i wchodzimy w etap możliwości, które znane są na tylko z filmów i książek, a stopniowo zaczną stawać się codziennością.
